Reklama
Reklama
Reklama
3 na 4 Polaków nie odczuwa ryzyka utraty pracy - takiego optymizmu w badaniach jeszcze nie było PDF Drukuj Email
Źródło: Randstad   
12/10/2017 09:18
randstad_logoZaledwie 23% ankietowanych Polaków obawia się utraty dotychczasowego stanowiska. Jednocześnie rzadziej niż do niedawna respondenci mówią o zmianach zawodowych w ich życiu.

Jeśli już się takie pojawiają, to z własnej inicjatywy i dlatego, że oferta nowego pracodawcy była lepsza. Już co drugi badany Polak podaje właśnie taki powód rotacji – jeszcze nigdy w historii badania „Monitor Rynku Pracy” ten czynnik nie był tak często wymieniany przez respondentów. Jednocześnie mniej śmiało poszukujemy nowego zatrudnienia – wynika z 29. edycja sondażu realizowanego przez Instytut Badawczy Randstad.

Rzadziej zmieniamy pracę, ale najczęściej na lepszą

Co piąty badany zmienił w ostatnim kwartale pracę. Tak niskiego poziomu rotacji na rynku pracy nie notowaliśmy w badaniu od blisko 4 lat. W stosunku do poprzedniego kwartału ten odsetek zmniejszył się o 7 p.p. – był to największy spadek w historii Monitora Rynku Pracy.

Dotychczas Polska przodowała w Europie pod względem rotacji. W najnowszej edycji badania, po raz pierwszy od czterech lat, wskaźnik rotacji był niższy niż europejska średnia. Najczęściej pracę zmieniali w ostatnim czasie Francuzi (23%), Brytyjczycy (22%) i Szwajcarzy (22%), najrzadziej – mieszkańcy Luksemburga (8%), Austrii (13%) i Danii (16%).

Od czterech lat jako główny powód rotacji Polacy wskazują lepsze warunki pracy w nowym miejscu zatrudnienia. Od tego też czasu dynamicznie maleje odsetek osób, które pracę zmieniły ze względu na zmiany struktury firmy, co na ogół ma związek ze zwolnieniem.

W najnowszym badaniu co drugi pracownik deklarował, że o zmianie pracy zdecydowała lepsza oferta – jest to najwyższy wynik w historii. Jeszcze cztery lata temu deklarowało tak 30% respondentów. Na osobiste pragnienie zmiany w najnowszej edycji wskazało 29% ankietowanych, a zmiana struktury firmy była powodem rotacji dla 14% uczestników badania (dla porównania cztery lata temu, gdy był to dominujący czynnik, odsetek ten sięgał 30%).

W wynikach badania widać najdobitniej odwrócenie ról. Pracownik coraz śmielej bierze swoją karierę we własne ręce i podejmuje świadome decyzje, kierując się swoim interesem. Jest coraz bardziej aktywnym uczestnikiem rynku pracy – negocjuje warunki, szuka miejsca pracy, w którym otrzyma coś więcej. Baczniej też obserwuje propozycje pracodawców, bo nie musi już korzystać z pierwszej lepszej - wyjaśnia Monika Hryniszyn, Członek Zarządu i Dyrektor Personalna w Randstad Polska. Jak dodaje, efektem jest coraz większa liczba pracowników, którzy przekonali się o tym, że taka postawa procentuje. Potwierdza to też wyhamowanie rotacji na rynku pracy - wielu kandydatów już trafiło do firmy, która zaproponowała im dobre warunki.

Za nową pracą rozglądamy się rzadko, za to wierzymy, że szybko można ją znaleźć

Od trzech edycji badania maleje liczba respondentów, którzy poszukują nowego zatrudnienia. W tej kategorii notujemy najniższy wynik od wielu lat. Aktywnie nowej pracy szuka 9% ankietowanych, rozgląda się za nowym zajęciem 18% uczestników badania.

Osłabł też wyraźnie rosnący wcześniej optymizm co do szans na znalezienie nowej pracy, choć nadal jest na wysokim poziomie. O 7 p.p. do 73% spadł w porównaniu z poprzednim kwartałem odsetek badanych, którzy  uważają, że w ciągu pół roku są w stanie znaleźć pracę co najmniej tak dobrą, jak dotychczasowa. 82% twierdzi, że w ciągu sześciu miesięcy może znaleźć jakąkolwiek pracę (w poprzednim kwartale deklarowała to 86% respondentów). Największy optymizm przejawiają ankietowani w wieku od 25 do 34 lat (aż 94% twierdzi, że w ciągu pół roku znajdzie jakiekolwiek zatrudnienie), najmniejszy – osoby ze starszych grup wiekowych (powyżej 45 lat).

Ten optymizm Polaków, choć nieznacznie wyhamował, nadal wyróżnia się w skali Starego Kontynentu. W Europie tylko Czesi częściej deklarują, że są w stanie znaleźć porównywalne (75%) lub jakiekolwiek zatrudnienie (85%). Na przeciwległym biegunie znaleźli się Francuzi, Grecy i Włosi.

W siedmioletniej historii badania Monitor Rynku Pracy jeszcze nigdy Polacy tak rzadko nie przejawiali obaw o utratę pracy. Ponad 3/4 ankietowanych w ogóle nie dostrzega takiego ryzyka, 16% deklaruje umiarkowaną obawę, a 7% – odczuwa duży lęk. Grupą wiekową, która najbardziej boi się utraty pracy są ludzie w wieku od 18 do 24 lat (39%, w tym 13% czuje się silną obawę).

Zgodnie z moją diagnozą, którą prezentowałem w ubiegłym miesiącu, pracodawcy muszą przykładać większa troskę do jakości zatrudnienia, bo to chęć poprawy warunków pracy i płacy będzie dominującym powodem zmiany pracodawcy. Względna równowaga na rynku pracy wpływa ogólnie na większe poczucie bezpieczeństwa pracowników. Dzisiejsi pracownicy są bardziej świadomi swojej kariery zawodowej i lepiej ją planują, są nastawieni na podnoszenie kwalifikacji i rozwój zawodowy, a to dobrze wróży polskiemu rynkowi pracy na przyszłość - ocenia prof. dr hab. Jacek Męcina, dyrektor Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego i doradca Konfederacji Lewiatan.

Kolejny raz z rzędu z wynikiem 76% Polacy zajmują miejsce w europejskiej czołówce najbardziej usatysfakcjonowanych pracowników. Tradycyjnie wyprzedzają nas kraje nordyckie – w tym kwartale Dania (83%) i Norwegia (78%). Co ważniejsze, wyniki w Polsce nie różnią się znacząco w zależności od płci czy wieku. Bardziej zadowoleni z pracy są mężczyźni (76%) niż kobiety (74%). Najczęściej satysfakcję zawodową deklarują osoby w wieku od 25 do 34 lat (79%), najrzadziej – respondenci w wieku od 45 do 54 lat (71%). Europejska średnia sięga 70%, a najmniej satysfakcji z pracy czerpią Włosi (65%), Grecy (63%) i Węgrzy (58%).

Rzadko sięgamy po profesjonalnych doradców zawodowych…

W najnowszej edycji Monitora Rynku Pracy pytaliśmy respondentów o rozwój swoich kompetencji i wykorzystanie potencjału zawodowego. Z jednej strony 2/3 Polaków uważa, że w obecnej pracy w pełni realizuje swój potencjał, z drugiej – na tle Europy – wypadamy słabo (średnia dla kontynentu wyniosła 71%). W czołówce są Grecy (90%), Czesi (87%) i Włosi (84%). Polacy znaleźli się w ogonie zestawienia, ale za nami plasują się jeszcze Austriacy (65%), Brytyjczycy (64%), Norwegowie i Szwajcarzy (po 63%).

W Polsce wykorzystanie swojego zawodowego potencjału w obecnym miejscu pracy najczęściej deklarują najstarsi ankietowani w wieku od 55 do 65 lat (73%). W grupie 18-24 lata tak samo deklaruje już tylko nieco ponad połowa respondentów.  Kobiety nieco rzadziej (64%) realizują w pełni swój potencjał niż mężczyźni (68%).

Szukanie profesjonalnej pomocy w budowaniu kariery zawodowej  to w Polsce raczej rzadkość. Taką potrzebę odczuwa 1/3 respondentów (w Europie – 36%), do tego maleje ona z wiekiem. 45% najmłodszych (18-24 lata) ankietowanych sygnalizuje chęć skorzystania z poradnictwa zawodowego, podczas gdy wśród najstarszych uczestników badań (55-65 lat) czyni to co piąty badany.

Jak podkreśla Monika Hryniszyn, Członek Zarządu i Dyrektor Personalna w Randstad Polska, pracownicy wciąż niechętnie spoglądają na wsparcie doradców zawodowych. - Faktycznie, w momencie, gdy pracy brakowało i to pracodawcy dyktowali warunki, wsparcie doradców w zakresie wyboru ścieżki rozwoju zawodowego mogło wydawać się bezzasadne. Na rynku deficytu ofert pracownicy decydowali się na pierwszą z brzegu. Teraz pomoc doradcy ma więcej sensu – pozwala ocenić dostępne oferty pod kątem faktycznych predyspozycji, warunków proponowanych przez pracodawców oraz długofalowego spojrzenia na swoją własną karierę - dodaje.

Blisko 3/4 ankietowanych Polaków odczuwa potrzebę odświeżania swoich umiejętności i kompetencji, aby nie zostawać w tyle za rynkiem pracy. Deklarujemy to częściej niż europejska średnia (65%), ale na czele w tej kwestii są Grecy (93%), Niemcy (84%) i Portugalczycy (83%). Niechętni dalszemu kształceniu i poszerzaniu umiejętności są Belgowie (57%), Holendrzy (45%) i Francuzi (16%).

…ale o umiejętności zawodowe i interpersonalne chcemy zadbać.

Naturalnym wydaje się, że największą chęć do nauki, aby zwiększać swoją konkurencyjność na rynku pracy, mają najmłodsi Polacy. W grupie wiekowej 18-24 deklaruje to 9 na 10 ankietowanych. W pozostałych grupach ten odsetek jest wyrównany (waha się od 64 do 74%). Ponad 3/4 respondentów w Polsce chciałoby rozwijać swoje umiejętności zawodowe, 41% dostrzega potrzebę rozwoju w zakresie umiejętności interpersonalnych.

Jeśli już rozwijamy nasze zawodowe kompetencji, to najczęściej idziemy na studia lub uczestniczymy w szkoleniach (35%), najrzadziej korzystamy ze wsparcia profesjonalnego doradcy zawodowego (7%). Jak przyznają ankietowani, pracodawcy najczęściej pokrywają koszty studiowania i szkoleń (33%) lub udziału w warsztatach i konferencjach (29%). Gdyby przepytani pracownicy mieli sami zapłacić za jakąś formę rozwoju swoich kompetencji zawodowych, w pierwszej kolejności wybraliby indywidualne sesje coachingu (33%), kursy online (27%) lub studia i doszkalanie (26%).

1/4 badanych Polaków w ostatnim roku w ogóle nie korzystała z jakichkolwiek form doskonalenia zawodowego. Ten odsetek w skali europejskiej jest wyższy. Najczęściej swoje umiejętności mają okazje rozwijać Grecy - tam tylko 16% respondentów nie korzystało z żadnej formy rozwoju. Najrzadziej Francuzi, wśród których ten odsetek sięgał blisko połowy.

W Polsce 32% respondentów sygnalizuje, że pracodawcy nie dbają o ich rozwój zawodowy. Na brak takiego wsparcia najczęściej skarżą się Węgrzy (46%), Portugalczycy (43%) i Francuzi (42%). Im starsi pracownicy, tym częściej uważają, że o rozwój zawodowy nie muszą się martwić. Twierdzi tak 43% ankietowanych Polaków w wieku od 55 do 65 lat. Częściej uważają tak kobiety (31%) niż mężczyźni (23%).

Trudno porównywać ze sobą różne badania ze względu na odmienne metodyki ich przeprowadzania. Jednak jeszcze kilka lat temu praktycznie z każdego z badań wynikało, że większość pracowników nie zwiększa swoich kwalifikacji, a zdarzały się takie, w których ledwie kilka procent respondentów informowało, że pracodawca funduje jakiekolwiek formy działań służących poprawie kwalifikacji. „Monitor Rynku Pracy” pokazuje obraz o wiele bardziej pozytywny - co nie może dziwić, biorąc pod uwagę aktualną sytuację na rynku pracy. Szkolenie może pełnić kilka funkcji: zwiększać efektywność pracy zatrudnionych, poprawiać atmosferę w środowisku pracy, a także realizować potrzeby pracowników w zakresie rozwoju osobistego i zawodowego. Byłoby świetnie, gdyby pracodawcy brali pod uwagę to, czego faktycznie chcieliby się nauczyć ich ludzie i by ewaluowali zarówno samo szkolenie, jak i potem efekty zmian, jakie mogą wynikać z poszerzenia kompetencji pracowników - zauważa Łukasz Komuda, ekspert ds. rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych oraz redaktor portalu Rynekpracy.org.